Siedziałyśmy w kuchni pijąc kawę i jedząc ciasto. Rozmawiałyśmy o talencie Igły.
-Serio go zgubił? Przecież on ma 201 cm!
-Krzyśka nie znasz? Zdolny jest i tyle.
-Tak wiem....
Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi.
-Spodziewasz się kogoś?-spytała blondynka
-Nie, ale pójdę otworzyć
-Jak to Kłos to mnie nie ma!
-Spoko.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam blond chłopca o niebieskich oczach. Wyglądał na 10-12 lat.
-Dzień dobry jest Paulina?-spytał z uśmiechem
-Tak...już ją wołam-uśmiechnęłam się-Paula! Kawaler do ciebie!
-Mówiłam ze nie chce widzieć Kłosa!
-Ale to nie Karol!
-To kto?!
-Jak masz na imię?-spytałam chłopca
-Kuba
-Kuba do ciebie!
-Jaki Kuba?-spytała wychodząc z pokoju i zobaczyła blondynka.
-Cześć. To dla ciebie.-powiedział dając jej bukiet róż
-Ojej dziękuję ♡-pocałowała go w policzek-Kto cie właściwie przysłał?-spytała targając mu włosy
-Yyy...nie mogę powiedzieć...ale bardzo cie przeprasza-mówił zmieszany-muszę lecieć
-Okey...to dziękuję za kwiaty
-Tylko wybacz mu....nie wiem co zrobił ale naprawdę żałuje-powiedział i poszedł
-Uuu....Paula...cichy wielbiciel-śmiałam się z niej
-Bardzo śmieszne
-W sumie ciekawe kto to?
-Tak. Kto jest na tyle głupi, żeby wysługiwać się dzieckiem?
Perspektywa Karola
Czekałem za rogiem na Kube. Długo go nie było. Powoli zaczynałem się martwić. Wtedy ujrzałem usmiechniętego chłopca biegnącego w moją stronę.
-Misja zakończona!-powiedział uradowany
-Hahaha dzięki mistrzu. Mów jak poszło.
-Otworzyła mi brunetka, więc zapytałem czy jest blondynka. A Paula na to że jak to ty to jej nie ma. Dałem jej kwiaty i powiedziałem żeby Ci wybaczyła bo bardzo żałujesz. Dała mi buziaka i poszedłem.
-Kurde Kubuś jak mogę ci się odwdzięczyć?
-Nie no co ty! Wystarczy że ze mną rozmawiasz.
-Oj mały mały...idziemy na lody?
-Jasne-odpowiedział i poszliśmy do grycana.
-Co chcesz?-spytałem
-Hmm...puchar rozpusty.
-Okey to zajmij miejsce a ja zamówię-puściłem mu oczko
-Dzień dobry co dla Pana? -spytała blondynka
-Dzień dobry. Poproszę 2× puchar rozpusty.
-Dobrze zaraz podam.-uśmiechnęła się a ja zająłem miejsce obok Kuby. Po chwili pojawiły się lody.
-Smacznego-odezwała się blondynka stawiając przed nami deser i poszła.
Rozmawiałyśmy na różne tematy. W większości o siatkówce. Kuba był bystrym dzieciakiem i zadawał wiele pytań.
-Wybierasz się na mecz?-spytałem
-Chciałem, ale nie ma już biletów.-posmutniał
-Uszy do góry. Zaraz coś wymyślimy.-uśmiechnąłem się-Przepraszam na chwilę-powiedziałem i wyjąłem telefon.
-Siema Igła...
-Karol?! Gdzie ty jesteś?! Wszystko w porządku?!
-Spokojnie Krzysiu, nie gorączuj się. Wszysko w jak najlepszym porządku. Mam sprawę.
-Jaką?
-Skołujesz dwa bilety na nasz najbliższy mecz w Gdańsku?
-Z Argentyną?
-Tak
-Non problemo
-Super to czekam na ciebie w grycanie
-Będę za 10 min.
-Spoko loko. Czekam-rozłączyłem się-Już-powiedziałem do małego-Jak lody?
-Pyszne-powiedział oblizując się
********
-Dzięki Karol było super!
-To ja dziękuję, nie wiem co bym bez ciebie zrobił .
-Nie przesadzaj.
-Jesteś bohaterem.
-uczę się od ciebie.
-Hahaha to co? Do zobaczenia na meczu?
-Jasne, dzięki Igła-uśmiechnął się do Krzyśka
-Dla chłopaka który ratuje Kłosikowi tyłek wszystko-powiedział libero śmiejąc się
-Ja to słyszę!-oburzyłem się
-Tak tak. Trzymaj się młody-pożegnał się z małym
-Do zobaczenia -przybiłem mu żółwika i poszliśmy do hotelu.
Perspektywa Natalii
Udało mi się wyciągnąć Paulę na zakupy. Chodziłyśmy po wszystkich sklepach przebierając w szmatkach. Nie było dosłownie nic. Jak nigdy. Kiedy wyszłyśmy z galerii napisałam sms'a do Igły.
"Wpadniemy się pożegnać. Za góra 20 min u was będziemy ;)"
"Ok ok czekamy :D"
Udałyśmy się w kierunku hotelu. Oczywiście blondynka o niczym nie wiedziała i połapała się dopiero gdy stałyśmy pod hotelem.
-O nie ja tam nie idę.
-Paula ogarnij dupe. oni jutro wyjeżdżają.
-Nie wejdę tam.
-Debilu idziemy do Igły. Kłos się zgubił nie? To może go nie będzie.
-No dobra...ale tylko ze względu na Igłę...
-I o to chodzi :D -powiedziałam wciągając ją do budynku. Od razu skierowałyśmy się do pokoju Krzyśka.
-Proszę proszę kogo moje oczy widzą-rzekł uradowany i nas przytulił
-Siemanko Krzysiu- powiedziała blondynka- Czołem Guma.
-Witam witam któż to zaszczycił nas swoją obecnością?-spytał witając się z nami rozgrywający
-Jak widać my-uśmiechnęłam się do nich promiennie
-Doszły mnie słuchy że chcieliście pojechać bez pożegnani-rzuciła z wyrzutem Paula
-Oj Paulinka to nie tak...-zaczął Igła
-Daruj sobie tylko mów Co żeśmy po pijaku robili-roześmiała się
-W sumie to nic takiego. Graliśmy tylko w siatkówkę wazonami i chłopacy wyznawali sobie miłość.
-Reszty nikt nie pamieta-wtrącił Guma
-Czyli nie było źle-podsumowałam
-Mogło być gorzej-zgodziła się ze mną blondynka.
Nagle do pokoju wpadło stado dwumetrowców.
-Niko was nie uczył że się Puka? -spytał zirytowany Guma
-Sory ale usłyszeliśmy że dziewczyny przyszły-tłumaczył Winiar
-Chcieliśmy się pożegnać-dodał Kubi
-Czemu przyszłyście do nich a nie do nas?-pytał Piter
-Bo widocznie nas lubia-Igła pokazał mu język
-No pewnie...kochamy-zaśmiałam się
Perspektywa Winiara
Gadaliśmy o wszystkim kiedy podszedł do mnie Igła i szturchnął w ramię.
-Co?
-Cicho-uciszył mnie-pójdź po Karola co?
-Przecież Paula nie chce go znać....
-Chce tylko jeszcze o tym nie wie. Przyprowadź go.
-Spoko.
Po cichu wyszedłem z pokoju i poszedłem do Kłosa. Leżał na łóżku słuchając muzyki. Ściągnąłem mu słuchawki.
-Kurde Winiar czego?
-Chodź do Igły.
-Nie
-Czemu?
-Bo nie.
-Paula przyszła...
-I co z tego?
-Nie udawaj. Oboje wiemy, że chcesz się z nią pożegnać a przede wszystkim zobaczyć. Więc ruszaj dupe i jazda do Igły.
-Dobra...-westchnął i poszedł ze mną.
-Dobra robota Misiek-powiedział Igła
-No ba. Wisisz mi paczkę żelków-wyszzerzyłem się
-Nic bezinteresownie nie możesz zrobić?
-Mogę ale wisi sz mi żelki
-Niech będzie
-Interesy z tobą to czysta przyjemność-uśmiechnąłem się triumfalnie.
Perspektywa Pauliny
Rozmawiałam z chłopakami kiedy w drzwiach pojawił się dwumetrowy trol. Od razy zrzedła mi mina i miałam ochotę wracać do domu.
-Dobra chłopaki fajnie było, ale muszę spadać. Jestem umówiona. Do zobaczenia na meczach. Trzymam kciuki. Będziemy w kontakcie.
-Co tak szybko? Przecież dopiero przyszłyśmy! Po za tym nie mówiłaś że się z kimś umawiasz....
-No widzisz i tak mnie słuchasz. Ja wychodzę, ty zostajesz. Papa
Wyszłam z pokoju. Miałam zamiar wsiąść do windy kiedy ktoś złapał mnie za nadgarstek.
-Paula...
-Karol puść mnie.
-Porozmawiajmy
-Nie mamy o czym.
-Owszem mamy-odparł stanowczo
-Nie nie mamy. Nie mam ci nic do powiedzenia. Zamiast przyjść porozmawiać przysyłasz do mnie jakiegoś gówniarza.
-Skąd wiesz że to ja?
-Bo dostałam siedem róż. Poza tym kto inny jest na tyle głupi, żeby przysyłać dziesięcio letnie dziecko???
-Nie chciałaś mnie widzieć. Nie odbierałaś telefonów, a ja chciałem przeprosić. Nie widziałem innego wyjścia. Przepraszam.-powiedział skruszony
-Właściwie to za co przepraszasz?
-Za tą imprezę, za to że nasłałem na ciebie dzieciaka i...za to że się założyłem z Wroną...
-Przepraszam cię bardzo ale o co wy się założyliście?-spytałam zdziwiona
-Wiesz tak naprawdę to ja nie chciałem...bylem pijany a Andrzej zaczął mnie podpuszczać...a potem powiedział że wygrałem i....
-Kurwa powiedz mi w końcu o co się założyłeś!
-Yyy...no o ciebie...
-Ale jak o mnie?
-A jak myślisz?
-No chyba sobie żartujesz.
-Słuchaj ale ja nie zrobiłem tego dla zakładu ja cię poprostu...
-Zamknij się! Wykorzystałeś mnie i co sobie myślisz?!-pytałam wkurzona
-Ale to nie tak...Daj mi wytłumaczyć....
-Zostaw mnie wracam do domu.
Wsiadłam do windy i zjechałam na dół. Zostawiłam Kłosa samego.
Poszłam do pobliskiego baru. Wypiłam kilka drinków i udałam się na nocny spacer gdańskimi ulicami. Co chwila mijałam jakąś zakochaną parę...
---------------------------------------------------------------------
Hejka łapcie kolejnego ;)
Resovia walczy o złoto a skra o brąz :D
#GoSovia #GoSkra ♡
-Tak...już ją wołam-uśmiechnęłam się-Paula! Kawaler do ciebie!
-Mówiłam ze nie chce widzieć Kłosa!
-Ale to nie Karol!
-To kto?!
-Jak masz na imię?-spytałam chłopca
-Kuba
-Kuba do ciebie!
-Jaki Kuba?-spytała wychodząc z pokoju i zobaczyła blondynka.
-Cześć. To dla ciebie.-powiedział dając jej bukiet róż
-Ojej dziękuję ♡-pocałowała go w policzek-Kto cie właściwie przysłał?-spytała targając mu włosy
-Yyy...nie mogę powiedzieć...ale bardzo cie przeprasza-mówił zmieszany-muszę lecieć
-Okey...to dziękuję za kwiaty
-Tylko wybacz mu....nie wiem co zrobił ale naprawdę żałuje-powiedział i poszedł
-Uuu....Paula...cichy wielbiciel-śmiałam się z niej
-Bardzo śmieszne
-W sumie ciekawe kto to?
-Tak. Kto jest na tyle głupi, żeby wysługiwać się dzieckiem?
Perspektywa Karola
Czekałem za rogiem na Kube. Długo go nie było. Powoli zaczynałem się martwić. Wtedy ujrzałem usmiechniętego chłopca biegnącego w moją stronę.
-Misja zakończona!-powiedział uradowany
-Hahaha dzięki mistrzu. Mów jak poszło.
-Otworzyła mi brunetka, więc zapytałem czy jest blondynka. A Paula na to że jak to ty to jej nie ma. Dałem jej kwiaty i powiedziałem żeby Ci wybaczyła bo bardzo żałujesz. Dała mi buziaka i poszedłem.
-Kurde Kubuś jak mogę ci się odwdzięczyć?
-Nie no co ty! Wystarczy że ze mną rozmawiasz.
-Oj mały mały...idziemy na lody?
-Jasne-odpowiedział i poszliśmy do grycana.
-Co chcesz?-spytałem
-Hmm...puchar rozpusty.
-Okey to zajmij miejsce a ja zamówię-puściłem mu oczko
-Dzień dobry co dla Pana? -spytała blondynka
-Dzień dobry. Poproszę 2× puchar rozpusty.
-Dobrze zaraz podam.-uśmiechnęła się a ja zająłem miejsce obok Kuby. Po chwili pojawiły się lody.
-Smacznego-odezwała się blondynka stawiając przed nami deser i poszła.
Rozmawiałyśmy na różne tematy. W większości o siatkówce. Kuba był bystrym dzieciakiem i zadawał wiele pytań.
-Wybierasz się na mecz?-spytałem
-Chciałem, ale nie ma już biletów.-posmutniał
-Uszy do góry. Zaraz coś wymyślimy.-uśmiechnąłem się-Przepraszam na chwilę-powiedziałem i wyjąłem telefon.
-Siema Igła...
-Karol?! Gdzie ty jesteś?! Wszystko w porządku?!
-Spokojnie Krzysiu, nie gorączuj się. Wszysko w jak najlepszym porządku. Mam sprawę.
-Jaką?
-Skołujesz dwa bilety na nasz najbliższy mecz w Gdańsku?
-Z Argentyną?
-Tak
-Non problemo
-Super to czekam na ciebie w grycanie
-Będę za 10 min.
-Spoko loko. Czekam-rozłączyłem się-Już-powiedziałem do małego-Jak lody?
-Pyszne-powiedział oblizując się
********
-Dzięki Karol było super!
-To ja dziękuję, nie wiem co bym bez ciebie zrobił .
-Nie przesadzaj.
-Jesteś bohaterem.
-uczę się od ciebie.
-Hahaha to co? Do zobaczenia na meczu?
-Jasne, dzięki Igła-uśmiechnął się do Krzyśka
-Dla chłopaka który ratuje Kłosikowi tyłek wszystko-powiedział libero śmiejąc się
-Ja to słyszę!-oburzyłem się
-Tak tak. Trzymaj się młody-pożegnał się z małym
-Do zobaczenia -przybiłem mu żółwika i poszliśmy do hotelu.
Perspektywa Natalii
Udało mi się wyciągnąć Paulę na zakupy. Chodziłyśmy po wszystkich sklepach przebierając w szmatkach. Nie było dosłownie nic. Jak nigdy. Kiedy wyszłyśmy z galerii napisałam sms'a do Igły.
"Wpadniemy się pożegnać. Za góra 20 min u was będziemy ;)"
"Ok ok czekamy :D"
Udałyśmy się w kierunku hotelu. Oczywiście blondynka o niczym nie wiedziała i połapała się dopiero gdy stałyśmy pod hotelem.
-O nie ja tam nie idę.
-Paula ogarnij dupe. oni jutro wyjeżdżają.
-Nie wejdę tam.
-Debilu idziemy do Igły. Kłos się zgubił nie? To może go nie będzie.
-No dobra...ale tylko ze względu na Igłę...
-I o to chodzi :D -powiedziałam wciągając ją do budynku. Od razu skierowałyśmy się do pokoju Krzyśka.
-Proszę proszę kogo moje oczy widzą-rzekł uradowany i nas przytulił
-Siemanko Krzysiu- powiedziała blondynka- Czołem Guma.
-Witam witam któż to zaszczycił nas swoją obecnością?-spytał witając się z nami rozgrywający
-Jak widać my-uśmiechnęłam się do nich promiennie
-Doszły mnie słuchy że chcieliście pojechać bez pożegnani-rzuciła z wyrzutem Paula
-Oj Paulinka to nie tak...-zaczął Igła
-Daruj sobie tylko mów Co żeśmy po pijaku robili-roześmiała się
-W sumie to nic takiego. Graliśmy tylko w siatkówkę wazonami i chłopacy wyznawali sobie miłość.
-Reszty nikt nie pamieta-wtrącił Guma
-Czyli nie było źle-podsumowałam
-Mogło być gorzej-zgodziła się ze mną blondynka.
Nagle do pokoju wpadło stado dwumetrowców.
-Niko was nie uczył że się Puka? -spytał zirytowany Guma
-Sory ale usłyszeliśmy że dziewczyny przyszły-tłumaczył Winiar
-Chcieliśmy się pożegnać-dodał Kubi
-Czemu przyszłyście do nich a nie do nas?-pytał Piter
-Bo widocznie nas lubia-Igła pokazał mu język
-No pewnie...kochamy-zaśmiałam się
Perspektywa Winiara
Gadaliśmy o wszystkim kiedy podszedł do mnie Igła i szturchnął w ramię.
-Co?
-Cicho-uciszył mnie-pójdź po Karola co?
-Przecież Paula nie chce go znać....
-Chce tylko jeszcze o tym nie wie. Przyprowadź go.
-Spoko.
Po cichu wyszedłem z pokoju i poszedłem do Kłosa. Leżał na łóżku słuchając muzyki. Ściągnąłem mu słuchawki.
-Kurde Winiar czego?
-Chodź do Igły.
-Nie
-Czemu?
-Bo nie.
-Paula przyszła...
-I co z tego?
-Nie udawaj. Oboje wiemy, że chcesz się z nią pożegnać a przede wszystkim zobaczyć. Więc ruszaj dupe i jazda do Igły.
-Dobra...-westchnął i poszedł ze mną.
-Dobra robota Misiek-powiedział Igła
-No ba. Wisisz mi paczkę żelków-wyszzerzyłem się
-Nic bezinteresownie nie możesz zrobić?
-Mogę ale wisi sz mi żelki
-Niech będzie
-Interesy z tobą to czysta przyjemność-uśmiechnąłem się triumfalnie.
Perspektywa Pauliny
Rozmawiałam z chłopakami kiedy w drzwiach pojawił się dwumetrowy trol. Od razy zrzedła mi mina i miałam ochotę wracać do domu.
-Dobra chłopaki fajnie było, ale muszę spadać. Jestem umówiona. Do zobaczenia na meczach. Trzymam kciuki. Będziemy w kontakcie.
-Co tak szybko? Przecież dopiero przyszłyśmy! Po za tym nie mówiłaś że się z kimś umawiasz....
-No widzisz i tak mnie słuchasz. Ja wychodzę, ty zostajesz. Papa
Wyszłam z pokoju. Miałam zamiar wsiąść do windy kiedy ktoś złapał mnie za nadgarstek.
-Paula...
-Karol puść mnie.
-Porozmawiajmy
-Nie mamy o czym.
-Owszem mamy-odparł stanowczo
-Nie nie mamy. Nie mam ci nic do powiedzenia. Zamiast przyjść porozmawiać przysyłasz do mnie jakiegoś gówniarza.
-Skąd wiesz że to ja?
-Bo dostałam siedem róż. Poza tym kto inny jest na tyle głupi, żeby przysyłać dziesięcio letnie dziecko???
-Nie chciałaś mnie widzieć. Nie odbierałaś telefonów, a ja chciałem przeprosić. Nie widziałem innego wyjścia. Przepraszam.-powiedział skruszony
-Właściwie to za co przepraszasz?
-Za tą imprezę, za to że nasłałem na ciebie dzieciaka i...za to że się założyłem z Wroną...
-Przepraszam cię bardzo ale o co wy się założyliście?-spytałam zdziwiona
-Wiesz tak naprawdę to ja nie chciałem...bylem pijany a Andrzej zaczął mnie podpuszczać...a potem powiedział że wygrałem i....
-Kurwa powiedz mi w końcu o co się założyłeś!
-Yyy...no o ciebie...
-Ale jak o mnie?
-A jak myślisz?
-No chyba sobie żartujesz.
-Słuchaj ale ja nie zrobiłem tego dla zakładu ja cię poprostu...
-Zamknij się! Wykorzystałeś mnie i co sobie myślisz?!-pytałam wkurzona
-Ale to nie tak...Daj mi wytłumaczyć....
-Zostaw mnie wracam do domu.
Wsiadłam do windy i zjechałam na dół. Zostawiłam Kłosa samego.
Poszłam do pobliskiego baru. Wypiłam kilka drinków i udałam się na nocny spacer gdańskimi ulicami. Co chwila mijałam jakąś zakochaną parę...
---------------------------------------------------------------------
Hejka łapcie kolejnego ;)
Resovia walczy o złoto a skra o brąz :D
#GoSovia #GoSkra ♡


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz