Perspektywa Igły
W bojowym nastroju ruszyłyśmy w stronę hali. Wszystkim dopisywał dobry humor, więc skorzystałem z okazji i nakręciłem kolejny odcinek "Igłą Szyte".
-A ty Rudy co nam powiesz?-spytałem Gumy
-Ja ci już Krzysiu kiedyś mówiłem, że masz się mnie pytać kiedy możesz mnie kręcić, a kiedy nie. A teraz nadszedł ten moment, że nie możesz. Znajdź sobie jakąś inną ofiarę.-odpowiedział Guma
-Dziku a ty jak się czujesz?
-A jak wyglądam?
-Jak zwykle przystojnie.
-I tak się czuję - powiedział rozbawiony
-Igła!-usłyszałem
-Kto mnie woła?
-Najprzystojniejszy środkowy tej reprezentacji - powiedział Endrju przeczesując włosy
-Przecież go nie wołałem - odezwał się Kłos i zaśmiał. Andrzej prychnął i strzelił focha. Jednak nikt się nim nie przejął....jak przykro...
-Widzę, że humorek dzisiaj dopisuje Karolku, ciekawe co w nocy robiłeś?
-Spałem - odparł dumnie
-To co Ci się śniło?-spytałem z cwanym uśmieszkiem
-Nie zadużo chciałbyś wiedzieć?
-Najlepiej wszystko-wyszczerzyłem się
-W takim razie nic ci nie powiem - pokazał mi język
-Aha!
-Co ci Krzysiu?-zapytał Andrzej, który najwyraźniej się odfochnął
-Karolowi śniła się drobna blondynka!!!-jarałem się jak dziecko
-Ta od telefonu?-zainteresował się Winiar
-Karolek śni o Paulince-docinał Wronka
-Dajcie mi spokój-powiedział Kłos błagalnym tonem
-A co Endrju, zazdrosny jesteś?-spytałem śmiejąc się
-Ja bym mu nie wybaczył takiej zdrady - rzekł poważnie Winiar, kładąc rękę na ramieniu Wroniastego.
-Dzieciaki wysiadka!-krzyknął Stefan kiedy podjechaliśmy pod halę.
-Tak jest trenerze!-odparliśmy chórem i ruszyliśmy w stronę budynku
-Kto ostatni w szatni stawia każdemu John'ego Walker 'a!-krzyknąłem i wszyscy rzucili się biegiem w kierunku szatni.
-Możdżon przegrałeś!-krzyczał Wrona
-Dobra dobra....wygram mecz-uśmiechnął się i poszedł przebierać
-Dzisiaj będzie tak samo-powiedziałem podchodząc z kamerą do Mateusza.
-To znaczy?
-No taki spuścisz im łomot, że nie będą wiedzieli o co chodzi.
-Wszyscy im spuścimy-powiedział z uśmiechem
-No i o to chodzi.
Wyłączyłem kamerę i poszliśmy się rozgrzewać.
Perspektywa Natalii
-Paula rusz dupe bo spóźnimy się na mecz!
-Dobra już kończe!
-Mówisz tak od godziny-wytknęłam jej
-I jak? Może być?-spytała wychodząc z łazienki. Miała na sobie koszulkę reprezentacyjną Igły, czerwone rurki i białe conversy.Do tego idealny makijaż i rozpuszczone włosy.
-Karolowi się spodoba-powiedziałam a ona się zarumieniła
-Głupia jesteś. Wiesz że on mi wisi-wzruszyła ramionami
-Jaaasneee, tylko szkoda że masz koszulkę Igły a nie Kłosa.
-Ogarnij się już!-spojrzała na mnie groźnie. Ocho żarty się skończyły, pomyślałam. Wkurzona Paula to niebezpieczna Paula, a ja chcę żyć!
-Spoko... już idziemy- powiedziałam, po czym skierowałyśmy się w stronę hali.
Za pół godziny siedziałyśmy już na swoich miejscach.
-Hahaha zobacz na Igłę-blondynka szturchnęła mnie w ramię. Libero właśnie się rozciągał, a że był odwrócony w naszą stronę zaczął skakać i machać do nas. Śmiejąc się odmachałyśmy mu i patrzyłyśmy na dalsze poczynania naszych orzełków.
-Paula....Karol się na ciebie gapi....
Perspektywa Igły
Hala wypełniała się po brzegi kibicami w biało czerwonych strojach. W pewnym momencie dostrzegłem Paulę i Nati. Siedziały centralnie na przeciwko, więc zacząłem im machać.
-Co się szczerzysz jak głupi do sera?-usłyszałem Karola
-Macham nie widzisz?-spytałem retorycznie
-No dobra, ale do kogo?-spojrzał w tą stronę co ja, a w jego oczach pojawiły się iskierki.
-Mówiły że przyjdą i są-powiedziałem z uśmiechem
-Pięknie wygląda-rozmarzył się młody
-Szczególnie z 16-stką na koszulce
-Dlaczego ona ma twoją koszulkę?-spytał nagle
-Bo mnie lubi-wzruszyłem ramionami i poszedłem się dalej rozgrzewać.
Perspektywa Pauliny
Mecz był bardzo zacięty. Irańczycy walczyli o każdą piłkę i wygrali pierwszego seta. Nasi chłopcy się nie poddali i zaczęli grać na swoim poziomie. Przy stanie 25:25 w czwartym secie wszyscy kibice wstali. Był ogromny hałas a zagrywka po stronie przeciwnika. Na szczęście Igła perfekcyjnie przyjął, Guma wystawił a Szampon zaatakował.
-OSTATNI! OSTATNI!!!
Na zagrywkę wszedł Karol. Błagam Kłos nie zepsuj tego-pomyślałam. Widziałam jak na mnie patrzy więcej uśmiechnęłam się pokazując kciuki do góry. Kiwnął mi głową i wyrzucił piłkę....As serwisowy!!!!
-Taaak!!!-Krzyczałam
-Karol się spisał-powiedziała Nati
-MVP MECZU ZOSTAJE.....KAROOOL KŁOOS!!!-słychać było spikera
-Idziemy na dół?-spytałam
-Jasne!
Przecisnęłyśmy się przez tłum. Podeszłyśmy do Igły.
-Przepraszam, można zdjęcie?-spytałam
-Jasne-powiedział nie patrząc w moją stronę-Paula!
-Brawo Krzysiu-potargałam go po włosach
-Weź bo psujesz mi fryzurę!-oburzył się
-Dobra... już... przepraszam-powiedziałam poprawiając mu włosy
-Dawaj buziaka to ci wybacze-powiedział nadstawiając policzek
-Oj Krzysiu, Krzysiu...
-Co Krzysiu? Nie kochasz mnie już?-spytał z wyrzutem
-Pewnie, że Cię kocham, ale co na to Iwona?
-Igła chcesz złamać serca wszystkim nastolatką?-spytała Natalia
-Noo doobra...a dostane potem?
-Pewnie-posłałam mu uśmiech
-To możemy to zdjęcie?
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem-uśmiechnięł się uroczo.
Wyjęłam telefon.... zaniemówiłam.... przeczytałam wiadomość...
"Oj nie ładnie skarbie! Ja się tu o Ciebie martwię, a ty na mecze chodzisz...I see You...
buziaki Dawidek :*
PS. Myślałaś, że jak zmienisz numer to o Tobie zapomnę?"
Pod spodem widniało zdjęcie z dzisiejszego meczu jak rozmawiam z Igłą...rozejrzałam się do okoła...Bałam się, że gdzieś tu jest...
-Paula co jest?-usłyszałam głos Nati
-Da...Dawid-szepnęłam i zemdlałam.
Perspektywa Karola
Piłka meczowa. Wszedłem na zagrywkę. Spojrzałem na trybuny szukając blondynki, pokazała mi kciuka do góry. Udało się! Wygraliśmy! Zostałem MVP pomyślałem, że oddam jej tą nagrodę bo grałem dla niej. Po meczu jak zwykle rozdawaliśmy autografy i zdjęcia. Odszukałem wzrokiem dziewczyny. Stały przy Igle i śmiały się w najlepsze. Z tego co zauważyłem chciały sobie zrobić z nim zdjęcie. Kiedy Paula wyjęła telefon zbladła.
-Da....Dawid-wyszeptała i zemdlała. Od razu znalazłem się przy niej.
-Paula słyszysz mnie?-spytałem potrząsając lekko jej ramiona.
-Karol zabierz ją stąd-prosiła Natalia
-Co się stało? Kto to Dawid?-spytałem biorąc blondynkę na ręce.
-Potem ci wyjaśnię, ale chodźmy już-prosiła
-Karol-Igła złapał mnie za ramię-Zanieś ją do lekarza.
-Idę z wami-wtrąciła brunetka.
Udałem się z Igłą do szatni, po drodze zostawiając dziewczyny u doktora. Szybko się przebrałem i pobiegłem po blondynke.
-Nic jej nie będzie, musi tylko odpoczywać -powiedział lekarz
-Dziękuję...to ja ją odwioze....do widzenia-powiedziałem wychodząc.
-Nati....-zacząłem
-Dostała sms-a....
-Od Dawida?
-Taaa...tak...to....jej były.
-Zemdlała bo były do niej napisał?-nie rozumiałem tego w ogóle
-Karol...nie rozumiesz. Dawid wyjechał do Włoch...on jest nieobliczalny...
Brunetka opowiedziała mi całą historię z Dawidem i jego związku z Pauliną.
-A dzisiaj dostała to-pokazała mi sms'a-Karol...ja się o nią boję...go się boję....
-Ciii....będzie dobrze, nie zostawimy was-powiedziałem wnosząc blondynkę do mieszkania. Kiedy przekraczałem próg otworzyła oczy.
-Kłos?-wyszeptała
-Tak...zaniosę cie do łóżka i już mnie nie zobaczysz-powiedziałem przyciszonym tonem
-Nie...-wtuliła się we mnie- Proszę nie odchodź-szepnęła
-Jak sobie życzysz księżniczko-pocałowałem ją w czoło i położyłem do łóżka
-Tylko nie myśl, że tak będzie zawsze-wysiliła się na uśmiech a ja ją pogładziłem po policzku.
-Karol....przyjdziesz na chwile?-spytała cicho Natka wchodząc do pokoju
-Idź-powiedziała moja malutka. Ach Karol nie możesz tak o niej myśleć. Skarciłem się w myślach.
-Nie zostawię cie teraz nawet na chwilę samej-powiedziałem poważnym tonem
-To ja pójdę z tobą. Obejrzymy jakiś film-uśmiechnięła się promiennie. Złapała mnie za rękę i poszliśmy do salonu.
-Dziękuję-powiedziała całując mnie w policzek
-Nie ma za co-uśmiechnąłem się
-Zjesz z nami kolacje?-spytała Natalia
-Jasne tylko napisze chłopakom, że zobaczymy się jutro.
-OK ok to zaraz wracam-powiedziała brunetka znikając w kuchni
-Nati opowiedziała mi o twoim związku...
-Karol...ja się go boję...on jest chory...-rozpłakała się
-Nie płacz, będzie dobrze.
-Nie zostawiaj mnie samej. Oprócz Natalki nie mam nikogo.-szepnęła przytulając się do mnie
-Zawsze będę przy tobie...-pocałowałem ją w czoło-A co z twoimi rodzicami-spytałem ostrożnie, lecz widząc łzy w jej oczach szybko zrezygnowałem-Przepraszam nie chciałem.
-To nie twoja wina. Kiedyś ci opowiem, ale nie dziś-wtuliła się we mnie mocno
-Nie płacz malutka-szepnąłem jej do ucha
-Kolacja!!-usłyszeliśmy
-Chodź-szepnąłem podając blondynce dłoń. Chwyciła ją nie pewnie i poszliśmy do kuchni.
-Mmm...pycha
-Fajnie że ci smakuje
-Pauliś zjedz coś-namawiałem ją
-Nie
-Bo cię nakarmie-powiedziałem zdecydowanym tonem. Wzruszyła tylko ramionami więc posadziłem ją sobie na kolana.
-Karol!!!!-pisnęła-co ty robisz?
-Karmie cię-powiedziałem z uśmiechem wkładając jej kanapkę do buzi-Grzeczna dziewczynka-powiedziałem z triumfalnym uśmiechem kiedy zjadła
-Głupi jesteś wiesz?-spytała patrząc mi w oczy
-Coś mi się obiło o uszy-posłałem jej łobuzerski uśmiech. Nasze usta dzieliła niebezpieczna odległość. Czułem jej oddech. Przymknęła powieki...dalej Kłos to twoja szansa....
-Paula zostawiłaś kopertę w łazience?-usłyszeliśmy głos brunetki. Odsunęła się ode mnie ale cały czas siedziała na moich kolanach.
-Nie?
-Mo...możecie na chwilkę przyjść?
-Chyba coś się stało-powiedziała wstając wstając z moich kolan. Objąłem ją ramieniem i poszliśmy w stronę łazienki.
-Nie pozwalasz sobie za bardzo Kłos?-spytała
-Ej tylko cię wspieram-broniłem się-Co się stało Nati?
-Znalazłam to na półce- podała mi kopertę, którą od razu otworzyłem.
Kochana Paulinko
nie odbierasz moich telefonów, ani nie odpisujesz na sms'y. Muszę więc inaczej się z Tobą komunikować. Jak wiesz jestem w Polsce. Wpadłem bo się stęskiłem. Widziałem Cię skarbie na meczu z Igłą...To twój znajomy? A potem Kłos niósł cie na rękach. Jestem zazdrosny. Chce się z Tobą spotkać. Przyjdę jutro.
Buziaki Dawid ;*
-Ten gość serio jest psychiczny-powiedziałem
-On tu był-wykrztusiła Paula
-Nie oddał Ci kluczy-zauważyła Natalia
-Paula....-Spojrzałem jej w oczy- będzie dobrze.
Pokręciła przecząco głową.
-Jest późno powinniśmy pójść spać.
-Ale ja się boję-łkała
-Karol?-brunetka spojrzała na mnie znacząco
-Jasne, dobranoc-zwróciłem się do niej i objąłem blondynke w talii. Zaprowadziłem ją do pokoju.
-On po mnie przyjdzie...
-Nie pozwolę Cię skrzywdzić.
-Ufam ci-szepnęła
Próbowała się przebrać w piżamę, ale za bardzo trzęsły jej się ręce.
-Pomożesz mi?-spytała drżącym głosem.
Pokiwałem tylko głową i jej pomogłem. Kiedy położyła się do łóżka, odkryła kawałek kołdry.
-Wskakuj Kłos-powiedziała ze słabym uśmiechem- Stefan by mnie zabił gdyby się dowiedział, że jego zawodnik śpi na kanapie.
Ściągnąłem koszulke, jeansy oraz skarpetki. Zostając w samych bokserkach położyłem się obok.
-Karol...
-W końcu mówisz do mnie po imieniu-usmiechnąłem się
-Przytulisz mnie?-spytała nie pewnie.
Objąłem ją ramieniem, a ona wtuliła się mocno w mój tors.
-Dziękuję, że jesteś-musnęła swoimi ustami moje i zasnęła. Tak słodko wyglądała. Wetknąłem nos w jej obojczyk. Zadrżała. Widząc, że się nie rozbudziła również zasnąłem.
---------------------------------------------------------
Siemson :) podoba się? Dawid trochę namieszał w życiu Pauli...czy Karol pomoże jej uporządkować przeszłość?
Komentujcie i do następnego ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz