Perspektywa Igły
Pojechałem pod wskazany adres i wcisnąłem dzwonek. Drzwi uchyliły się a moim oczom ukazała się uśmiechnięta brunetka.
-Cześć, Krzysiek jestem-przedstawiłem się
-Na...Natalia-wydusiła z siebie
-Zastałem Paulinę?-spytałem z uśmiechem
-Tak, siedzi w kuchni. Wejdź.- powiedziała wpuszczając mnie do środka-Poczekaj chwilę-uśmiechnęła się i poszła do kuchni
-Paula, ktoś do ciebie
-Powiedz, że mnie nie ma, zajęta jestem
-Wiem, że nie lubisz jak ktoś Ci przeszkadza oglądać Igłą Szyte ale facet chce z tobą pogadać.
-Facet? Jeśli to Kłos to może spadać.
Rozbawiony przysłuchiwałem się rozmowie dziewczyn.
-Ale to nie Karol-powiedziała Natalia
-Pierdolisz jak Makłowicz-usłyszałem odpowiedź blondynki
-Makłowicz by jeszcze zupę gotował, a ja niestety tego nie robię.-odezwałem się w końcu. Blondynka odwróciła się w moją stronę.
-Igła?-nie kryła zdziwienia
-Tak na mnie mówią.-powiedziałem I posłałem jej uśmiech.
Perspektywa Pauliny
-Pierdolisz jak Makłowicz-powiedziałam Natalii
-Makłowicz by jeszcze zupę gotował ,a ja niestety tego nie robię.-usłyszałam męski głos i donośny śmiech.
-Igła?-nie kryłam zdziwienia
-Tak na mnie mówią-posłał mi piękny uśmiech
-Ale...co tutaj robisz?-spytałam
-Doszły mnie słuchy, że chciałaś ze mną zamienić chociaż jedno zdanie więc jestem.-powiedział uśmiechając się
-To jak poproszę złotą rybkę, to jutro zapuka do moich drzwi?-spytałam
-To zależy czy Karol by mnie przysłał...a właśnie mam coś dla ciebie-odparł podając mi pakunek
-To od Karola?-spytałam niepewnie
-Taaak....
-W takim razie, sorki Krzysiu, ale tego nie wezmę.
-Dlaczego?-spytał libero zbity z tropu
-Nie chcę nic od niego. Niech się wypcha. A to że wysyła kolegę to już w ogóle dziecinada-powiedziałam patrząc mu w oczy
-A mówiłem mu, żeby to sam załatwił-rzekł zrezygnowany-W sumie to co on sobie myślał?
-Tego to ja nie wiem, znasz go dłużej-pokazałam mu język
-Krowa ma dłuższy i się nie chwali
-Dzieci spokój. Jak wy się zachowujecie?- spytała Nati wchodząc do kuchni
-No bo on zaczął!-wskazałam palcem na winnego
-Ja? Ja? Wcale nie! Ty zaczęłaś!- bulwersował się Igła
-Krzysiu czy te oczy mogą kłamać?-spytałam robiąc oczy kota ze Shreka
-Żeby to raz-wtrąciła Nati za co ją szturchnęłam-Ała! Już nic nie mówię-podniosła ręce w geście poddania
-No właśnie. Więc jak widać ja mam rację.-uśmiechnięłam się triumfalnie
-Ale....
-Nie ma żadnego ale Krzysztofie. Wygrałam. A właśnie zanim jakiś kurdupel przeszkodził mi w oglądaniu....
-Jaki kurdupel!!! Ja mam 188cm
-Dobra dobra. Chodzi tylko o to że masz powinieneś ostrzegać iż Igłą Szyte oglądane w trakcie jedzenia spaghetti zagraża życiu i zdrowiu!
-Co?-spytał rozbawiony libero
-To że prawie nie zginęłam!-krzyknęłam oburzona
-Pff i kto by po tobie płakał?-rzuciła Natka
-Jak to kto? Ty!!--Tylko ja bym zginęła razem z tobą.
-Hahaha racja.
-Z całym szacunkiem ale nie ogarniam was.
-Spoko Krzysiu nikt nas nie ogarnia, czasami nawet my same-wyjaśniła brunetka
-Mhm...okey
-Dobra Krzysiek chcesz kawę?-spytałam
-A nie naplujesz do niej?-spytał podejrzliwie.
-No co ty, gdyby to było dla Kłosa to oczywiście. Tobie wrzucę tylko żabie udka.-puściłam mu oczko
-Wiedźma
-Słucham?
-Mówiłem, że napewno będzie pyszna-uśmiechnął się niewinnie
-No ja myślę-pogroziłam mu na co się zaśmiał-Nati też chcesz?
-Poproszę tylko bez żaby-posłała mi uroczy uśmiech
-Zobaczę co da się zrobić-powiedziałam wstawiając wodę.
-Igła masz szczęście żaby mi się skończyły-rzekłam podając mu kawę
-Los mi sprzyja-uśmiechnął się-Dzięki.
-Nie ma za co- podałam kawę Natalii
-Dziękuję dobry człowieku
-Ależ nie ma za co...a apropo losu...to poprostu głupi ma zawsze szczęście Igła-poklepałam go po ramieniu i pobiegłam na górę.
-Osz ty mała! Jak ja cię złapię!-krzyczał ganiając mnie po mieszkaniu
-Nie!!!!AAAA!!!!Ratunku!!!!-piszczałam
-Teraz cię mam.... buhahaha- zaśmiał się złowieszczo, kiedy mnie złapał i usiadł na łóżku.
-Nie Igła proszę...
-Masz gilgotki?-spytał i nie czekając na odpowiedź zaczął mnie łaskotać
-Aaaa!!! Igła...hahaha przestań-błagłam go
-Nie-powiedział z zacieszem na twarzy i dalej się nade mną znęcał
-Krzysiu proszę....
-Odwołaj to co powiedziałaś!
-Jesteś najmądrzejszym, najfajniejszym, najśmieszniejszym i najprzystojniejszym siatkarzem na świecie...a teraz mnie puść-mówiłam przez łzy
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem
-Rozmazał mi się przez ciebie makijaż!-rzuciłam w niego poduszką
-Oj mała, mała.....to oznacza wojnę!!!-chwycił poduchy i zaczęliśmy bitwę. Już wygrywał kiedy zadzwonił mu telefon.
-Halo?-powiedział odbierając. Wykorzystując chwilę nie uwagi przewróciłam go na łóżko i usiadłam na nim.
-Złaź ze mnie ty mała małpo!
Perspektywa Karola
Siedziałem z chłopakami i graliśmy w karty. Kiedy zrobiło się późno zadzwoniłem do Igły.
-Halo?-usłyszałem kumpla
-No siema, gdzie jesteś tak długo? Przekazałeś paczkę?
-Złaź ze mnie ty mała małpo!-usłyszałem w odpowiedzi wraz z wtórującym śmiechem.
-Igła...co tam się dzieje? I gdzie jesteś?
-W łóżku jestem, a twoja laska mnie gwałci.
-Co ty pieprzysz Igła ja cię gwałcę? Ja?-usłyszałem oburzoną blondynkę- i nie jestem jego laską!!!
-Ała...przestań to boli! Karol musiałeś taką ostrą sobie wybrać?-spytał rozbawiony libero.
-Kurwa człowieku weź mnie nie denerwuj! Weź ją spierdol i wracaj do hotelu bo Antiga się pluje, że Cię nie ma!-powiedziałem na maksa wkurwiony
-Ale Karol ja to nie ty, nie potrafię być takie brutalny w łóżku. Spytaj się Iwonki jak mi nie wierzysz.-odpowiedział spokojnie
-Powiedz kochany staruszku co ta mała Wiedźma ci dała, że tak ci odpierdala?
-Ty ty ty, kolego tylko nie staruszku! Ja mam dopiero trzy dychy na karku!
-Ty Kłos słuchaj, po pierwsze to nie wiedźmo, a po drugie to nie mała. Mała jest twoja pała ja jestem niska!-usłyszałem blondynkę
-Brawo Paula, ale go zgasiłaś-Igła nie mógł z beki
-I ty Brutusie przeciwko mnie?!-spytałem wkurzony
-Sorki Karol takie życie. A teraz kończę i wracam do hotelu, buziaczki-powiedział i się rozłączył.
Perspektywa Natalii
Usłyszałam krzyki, więc poszłam do pokoju Pauli. Widok, który tam zastałam zdziwił mnie ogromnie. Krzysiek siedział na Paulinie i dusił ją poduszką.
-Nikt ci nie mówił, że jak ktoś rozmawia to się nie przeszkadza?-spytał patrząc jej w oczy
-Nie przeszkadzam wam?-spytałam stojąc w drzwiach. Igła odwrócił się w moją stronę a Paula wykorzystując jego nieuwagę przewróciła go na plecy i teraz to ona siedziała na nim.
-Nie no co ty, nigdy nie przeszkadzasz-uśmiechnęła się do mnie-i nikt mnie nie nauczył, przykro mi.-szepnęła Krzyśkowi do ucha, zeszła z niego i wyszła z pokoju.
-Dobra dziewczynki ja będę leciał, do zobaczenia jutro na meczu.-powiedział żegnając się z nami i wyszedł.
Perspektywa Karola
Siedziałem w pokoju i piłem kakałko. Kiedy usłyszałem głośne śmiechy i komentarze, wiedziałem że wrócił nasz wierny kamerzysta.
-Igła!!!-wydarłem się na cały hotel
-Co byś chciał Karolu?-spytał jak zwykle śmiejąc się nie wiadomo z czego
-Dostarczyłeś przesyłkę?
-No właśnie nie, nie chciała jej przyjąć.
-Czemu?
-Powiedziała, że jesteś....
-Jesteś co?
-Pustą laleczką, która się wysługuje starszymi
-A to menda!
-Nie mów tak o niej.
-A to dlaczego?-spytałem unosząc brwi
-Bo zrobiła mi kawę
-Ta i pewnie napluła do środka.
-No właśnie nie, powiedziała że gdyby to było dla ciebie to by napluła ale mnie ubóstwia hehe
-Dobra....powiedz mi lepiej stary jak znaleźliście się w łóżku?
-A co zazdrosny jesteś?-spytał libero ze śmiechem
-Dobra, widzę że ta rozmowa nie ma sensu. Wychodzę.
-Oj młody siadaj-poklepał miejsce obok siebie- I nie denerwuj się tak bo ci żyłka pęknie.
-To słucham jak znaleźliście się w łóżku?
-To ja skacze po popcorn-odezwał się Andrzej i wyszedł.
-Wiesz Karolku...najpierw była rozmowa, potem wino....wiesz a ze względu na mój wiek szukam nowych doświadczeń.
-Kurwa Igła!!! Mów serio albo spadaj-powiedziałem wkurwiony. W tym momencie Endrju wrócił z popcornem i Winiarem u boku.
-Z tego co wiem to miałeś iść tylko po popcorn, a nie przyprowadzać to coś-zwrócił się do niego Krzysiek
-Wrona dawaj popcorn! Już mi się podoba-zawołał Winiar.
-Ja pierdole, weźcie się wy wszyscy kurwa ogarnijcie!
-Dobra Krzysiek, weź juz na serio bo mi kolegę za bardzo denerwujesz. Będzie chciał się odstresować w nocy chłopak, a ja jestem zmęczony i nie wiem jak to przeżyję-spojrzał na mnie znacząco.
-Niech wam będzie, ale tylko ze względu na Wronkę. Więc pojechałem, chciałem dać paczuszkę, ale nie przyjęła, wypiłem kawę, zaczęła mi dokuczać , więc ją łaskotałem wtedy zadzwoniłeś ty-wskazał na mnie palcem- A ona wykorzystując moją nieuwagę przewróciła mnie i na mnie usiadła. I ot cała historia.
-Nie zabardzo ogarniam twoją wypowiedź Krzysiu-Winiar podrapał się po głowie
-Nowość-rzucił Wrona
-Powie mi ktoś w końcu w kim zabujał się Kłosik?- dopytywał się Misiek
-W nikim się nie zakochałem-powiedziałem spokojnie
-Taaa....Jasne-dorzucił Wrona
-Michale, Karol wrzucił pewnej pięknej damie telefon do morza-wyjaśnił Igła
-Nie wrzuciłem tylko mi wypadł!-broniłem się
-Potem ją wyśmiałeś i dostałeś w twarz- Przypomniał Endrju
-Dobra dzieci koniec na dziś-zarządził Igła-Jutro mamy mecz, więc trzeba się wyspać. Dobranoc-powiedział zabierając Winiara
-No nareszcie-westchnąłem. Poszedłem wziąć prysznic i położyłem się spać.
Perspektywa Pauliny
-Ty to dobra jesteś-powiedziała mi Natka
-Tak wiem, szybko nawiązuję nowe znajomości-uśmiechnęłam się
-Czasami wydaje mi się, że za szybko...
-Dobra nie marudź. Mykam pod prysznic i idę lulu-powiedziałam znikając w łazience
-Tak tak w końcu jutro wielki dzień-westchnęła brunetka.
Wzięłam długi odprężający prysznic. Umyłam zęby i wskoczyłam w piżamkę.
-Dobranoc-powiedziałam przyjaciółce
-Kolorowych Kłosów-odpowiedziała z uśmiechem
-Ja ci dam!-rzuciłam w nią poduszką-Idę spać-położyłam się do łóżka i zasnęłam.
---------------------------------------------------------------------------
Helo elo :3 mamy kolejny, co prawda trochę mnie poniosło i Karol bardzo nerwowy się zrobił, ale to tylko chwilowe :p więc do następnego!!!
Jesteś=czytasz=komentujesz=motywujesz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz