poniedziałek, 23 lutego 2015

Rozdział 2

-Zapamiętaj Kłos, że ze mną się nie zadziera...a i jeszcze jedno...masz mi go wyłowić.
Odwróciłam się na pięcie i poszłam.

******************************

-Pauluś noo...-Natalia próbowała się ze mną dogadać kiedy jechałyśmy kolejką do Gdańska.
-Nati nie. Jest frajerem i tyle. Żałosnym patafianem. Zwykły burak.
-Może i burak, ale cukrowy-puściła mi oczko
-Co z tego, że jest słodki i ma piękne gały...skoro zachowuje się jak zachowuje? To że jest gwiazdą wcale go nie usprawiedliwia!!!-byłam na maksa wkurzona
-Oj już się nie denerwuj. Złość piękności szkodzi kochana.
-Rozumiem,że mógł mu wypaść i to był wypadek, ale...
-Ale?-dopytywała sie Nati
-Nawet mnie nie przeprosił-dodałam cicho
Wysiadłyśmy na dworcu i ruszyłyśmy w stronę mieszkania.
-Hmm...Paula...-zaczęła nieśmiało brunetka
-Co?
-Podoba ci się, prawda?
-Że niby Kłos? Bóg cię opuścił dziewczynko-popukałam się w czoło.
-Acha! Czyli mam rację-cieszyła się jak dziecko, które dostało lizaka
-Nie! A nawet jeśli to co? Narazie mam dość facetów.
-Jasne....ja wiem swoje-pokazała mi język a ja rzuciłam w nią poduszką.
-To oznacza wojnę! -krzyknęła i zaczęłyśmy się okładać poduchami.

Perspektywa Karola
-Kurde stary ty to jednak głupi jesteś-śmiał się Endrju kiedy wracaliśmy do hotelu
-Taaa...dzięki, zawsze mogę na ciebie liczyć
-Po to tu jestem Karolku.
-A tu widzimy największe fejmy w kadrze, które wracają z podrywu-usłyszałem głos Igły
-Krzysiu wyłącz tą kamerę-powiedziałem lekko zirytowany
-O chyba ktoś dzisiaj nie w sosie. Karolu co się stało?
-A daj ty mi dzisiaj kurwa święty spokój-powiedziałem i zniknąłem w hotelu.

Perspektywa Igły
Nakręcałem nowy odcinek "Igłą Szyte" kiedy zobaczyłem naszych środkowych.
-A tu widzimy największe fejmy w kadrze, które wracają z podrywu-powiedziałem kierując na nich kamerę
-Krzysiu wyłącz tą kamerę-powiedział wkurwiony Karol
-O chyba ktoś dzisiaj nie w sosie. Karolu co się stało?
-A daj ty mi dzisiaj kurwa święty spokój-powiedział i zniknął w hotelu.
-Andrzeju może ty nam powiesz co się wydarzyło?
-Drodzy Państwo...Karol Kłos dostał z liścia od drobnej blondynki.
-I to na tyle w dzisiejszym odcinku-powiedziałem próbując zachować powagę. Dopiero gdy wyłączyłem kamerę parsknąłem śmiechem.
-Bardzo śmieszne Igła- usłyszałem wkurwionego Karola, który stał na balkonie.
-Co jej zrobiłeś?-spytałem patrząc w górę
-Chodź tu to może ci powiem.
Od razu poszedłem do jego pokoju i usiadłem na łóżku.
-Wujcio Igła słucha i służy radą.-powiedziałem najpoważniej jak umiałem
-Bo ten...jej telefon wypadł mi do wody...
-Dlatego dała ci z liścia? -spytałem zdziwiony
-Nie...zachowałem się jak burak i zacząłem się śmiać z jej opóźnionego refleksu...nawet jej nie przeprosiłem-dodał cicho
-Karolu!!! Nie tak cię wychowałem!!! Nie wolno tak traktować damy!!!
-Igła ogarnij się i tak się okropnie czuję....
-Ładna chociaż?-spytałem podejrzliwie
-Eeee.....
-Acha! Wpadłeś po uszy-rzuciłem z triumfalnym uśmiechem
-Chyba jak telefon do wody-dorzucił Endrju stojący w drzwiach.
-Andrzeju to bardzo nie kulturalne z twojej strony, powinieneś zapukać.
-Zapukać? Przecież to mój pokój.
-Tak tak, a teraz siadaj bo wujek Igła ma już gotowe kazanie.
-Krzysiek....
Uciszyłem ich machnięciem ręki i zacząłem swój wywód:
-Po pierwsze to zawiodłem się na was chłopcy, tyle razy wam mówiłem, że jak chcecie poderwać dziewczyne to kupcie jej kwiaty a nie. Po drugie musisz ją przeprosić Karolu. Po trzecie odkupić telefon...a po czwarte umówić się z nią i piąte...najważniejsze przedstawić ją mi-powiedziałem z ogromnym uśmiechem
-To dobrze Krzysiu, będziesz mógł ją poznać.-powiedział Karol z cwanym uśmieszkiem
-Serio? -spytałem lekko zdziwiony
-Owszem wujku, pobawisz się w kuriera.
-Jak se tam chcesz, mogę się pobawić,ale uważam, że sam młody człowieku powinieneś to załatwić-powiedziałem wychodząc z pokoju.

Perspektywa Karola
-Andrzej idziemy na zakupy-zdecydowałem podnosząc się z łóżka
-W jakim celu?
-Jak to w jakim? Trzeba kupić telefon.
-Nie wiem czy wiesz, ale Paula chciała swój stary telefon. A ty miałeś go jej wyłowić.
-Weź mnie nie wkurwiaj tylko chodź.-powiedziałem i poszliśmy w kierunku Riviery.
Weszliśmy do centrum handlowego i skierowaliśmy sie w stronę salonu Play. Wybrałem iPhone 6 i podpisałem umowę na dwa lata. Oczywiście wszystko opłaciłem i wróciliśmy do hotelu.

-Igła!!!-zawołalem kolegę,  który zjawił się natychmiastowo.
-Słucham cię Karolku?
-Chciałeś poznać Paulinę prawda?
-Tak...
-Świetnie. Tu masz paczkę a tu adres- powiedziałem zadowolony z siebie podając mu pakunek.

Perspektywa Igły
Szczerze to nie podobało mi się postępowanie Karola, ale co mogłem zrobić? Sam jeden...mogę se gadać i tak mnie nie posłucha. Wziąłem od niego paczkę, wpakowałem się do samochodu i pojechałem pod wskazany adres....


Perspektywa Natalii
Siedziałyśmy w kuchni zastanawiając sie co zrobić na obiad. Paula była bardzo nie w humorze więc postanowiłam ją rozweselić.
-Na co masz ochotę? -spytałam
-Nie wiem...a co masz zamiar gotować? -spytała unosząc brwi
-Tak, a co nie można?
-Można można chętnie popatrzę-powiedziała  z rozbawieniem
-Może spaghetti??
-Mi pasuje.
Zaczęłam więc gotować. Wrzuciłam do wody makaron i wyjęła mięso z lodówki.
-Paula...makaron się soli?
-No raczej
-To weź posól bo ja nie wiem ile...a mięso się myje? Mam je jakoś przyprawiać?
-Ponoć ty gotujesz-powiedziała z rozbawieniem
-Oj weź to zrób bo ja nie umiem
-Czemu mnie to nie dziwi-odparła i dokończyła robić posiłek.
-Który sezon Igłą Szyte włączyć?-spytałam
-Weź Kanade...lubię to-powiedziała stawiając przede mną potrawę
-Smaczneeegooo-powiedziałaśmy równocześnie  i zaczęłyśmy jeść. Nie trwało to długo bo cały czas się śmialyśmy a makaron latał po całej kuchni.
-Następnym razem do jedzenia oglądamy coś innego-powiedziała blondynka-Mogłam się zadusić, trzeba powiedzieć Igle, że powinien ostrzegać iż film oglądany podczas jedzenia spaghetti zagraża twojemu życiu i zdrowiu hahaha
-Hahaha pewnie...podejdziesz do niego po meczu i mu powiesz-śmiałam się aż brzuch mnie bolał. Kiedy się ogarnęłyśmy, posprzątałyśmy w kuchni i włączyłyśmy dalsze losy naszych siatkarzy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Spodziewasz się kogoś? - spytała się mnie blondi
-Nie a ty?
Pokręciła przecząco głową. Wstałam i poszłam otworzyć...



---------------------------------------------------------------------

Siemanko ;) wrzucam drugi, mam nadzieję że się podoba :p komentujcie i do następnego :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz