niedziela, 22 marca 2015

Rozdział 7

Perspektywa Igły 
Obudziłem się  z potwornym bólem głowy.
-Gdzie ja jestem?-zastanawiałem się. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Na łóżkach leżał Wrona, Guma i Natka?? Wstałem po cichu i ruszyłem na poszukiwanie tabletek przeciwbólowych.
-Igła!-usłyszałem znajomy głos. O cholera Oskar, nasz statystyk ...Rozejrzałem się i zauważyłem że jestem w naszym hotelu. Umarł w butach...
-Co Jarząbek ?-spytałem
-Jak było?
-Yyy...więc chyba Fajnie - podrapałem się w głowę
-Oj Krzysiu Krzysiu-pokrecil głową
-Tak?
-Boli główka?
-Skąd wiesz?- spytałem
-Bardzo rozmowni byliście wczoraj...
-O cholera, Stefan wie?! Jak wróciliśmy do hotelu?-spytałem
-Taksówką. Ochrona miała was dosyć i zadzwonili do Philipha...potem wam powiem - machnął ręką-Trzymaj - dał mi dwie paczki ibupromu-Tylko podziel się z chłopakami. Do zobaczenia za godzinę na śniadaniu-usmiechnal się-a i jeszcze jedno, Stefan o niczym nie wie wiec się ogarnijcie - dodał i poszedł.
Stałem zdezorientowany z tabletkami w ręku. Wróciłem do swojego pokoju. Wziąłem od razu dwie i po piłem dużą ilością wody.
-Igła podziel się - usłyszałem zachrypniety głos Gumy
-Kac morderca nie ma serca co Rudy?-spytałem a on tylko mruknął i wziął tabletkę.
-Jak się znaleźliśmy w hotelu?-spytał wciąż zaspany
-No właśnie do końca nie wiem....Oskar powiedział tylko tyle że dzwonili do Philipha i Stefan o niczym nie wie.
-To dobrze. trzeba ogarnąć chłopaków bo będziemy mieli przejebane.
-Stefan jest nieobliczalny jak się wkurzy...
-A jak sie dowie że jego kadra się schlała i nic nie pamięta...
-To was wyrzuci-wtrąciła brunetka
-Witamy wśród żywych-uśmiechnąłem sie lekko
-Chyba wśród umarłych- powiedziała zachrypniętym glosem- Macie tabletki?
-Guma ogarnij tu towarzystwo a ja się przejdę po pokojach.
-Jasne
- Tylko nie zdziw się jak zobaczysz Kłosa i Paulę-powiedział Wroniasty przez sen
-A ten co bełkocze?-spytała Nati
-Że mogę znaleźć dwa trupy-zaśmiałem się i wyszedłem z pokoju.
Na pierwszy ogień padł pokój Winiara i Szampona.
-Wstawać papużki!
-Kurwa Igła, moja głowa-odezwał się Mariusz
-Trzymajcie tabletki i ogarnijcie się bo zaraz śniadanie-powiedziałem i wyszedłem. Obskoczyłem prawie wszystkie pokoje. I we wszystkich usłyszałem podziękowanie za tabletki w dwóch słowach "Kurwa! Igła". Bardzo miło. Zawsze można na nich liczyć.
-Karol wstawaj!-krzyknąłem otwierając drzwi. Myślałem, że zaraz usłyszę "kurwa Igła!" , ale nic z tego. Wszedłem do środka bo przecież mogli się pozabijać...- O Ja pierdole!
-Igła?-spytała zaspana blondynka
-Za pół godziny śniadanie-powiedziałem wychodząc i pobiegłem do swojego pokoju.
-Krzysiu co ty taki zmachany?-spytała Pirtruszka
-Miałeś rację-zwróciłem się do Wrony....


Perspektywa Pauliny
- O Ja pierdole!-usłyszałam znajomy głos
-Igła?-spytałam zaspana
-Za pół godziny śniadanie-powiedział i zmieszany wyszedł. 
Rozejrzałam się do okoła i zrozumiałam o co chodziło Krzyśkowi. Byłam wtulona w karolowy tors.
-Witaj piękna-usłyszałam szept i poczułam jego usta na swoich
-Co ty kurwa robisz?-spytałam i dałam mu z liścia. Złapał się za policzek.
-Spodziewałem się innego powitania-mruknął
-No ciekawe jakiego. Wytłumaczysz mi czemu leżę z tobą w łóżku?
-A jak myślisz?-spytał unosząc brwi -Zwróć uwagę, że nasze ubrania są tam- wskazał na podłogę
-Ja pierdole!
-Brawo.
-Karol stul pysk bo masz kurwa przejebane-syknęłam. Wstałam z łóżka owijając się kołdrą, pozbierałam swoje ubrania i poszłam do łazienki.
-Wczoraj taka nie byłaś-skomlał środkowy-chyba
-Chyba?-spytałam zdziwiona
-W sumie to nie pamiętam-uśmiechnął się niewinnie
-Nic już nie mów. Najpierw mnie upiłeś a potem co?-byłam na maksa wkurzona
-A potem było cudownie-rozmarzył się


Perspektywa Karola
-Cudownie?-spytała wychodząc z łazienki-Jesteś pojebany! Nie nawidzę cię!-dała mi z liścia
-Paula poczekaj...
-Nie! Nie nawidzę cię!-wykrzyczała mi w twarz
-Ale...
-Nie ma żadnego, ale...nie chcę cie znać-powiedziała i wybiegła z pokoju trzaskając drzwiami.
-Ale ja naprawdę nic nie pamiętam-szepnąłem. Zostałem sam. Z milionem myśli. Coś we mnie krzyczało "biegnij za nią. Wytłumacz. Powiedz w końcu, że ją kochasz!!!" Ale nie mogłem. Nie chce mnie znać. Zjebałem. Znowu. Dlaczego nie mogę się przy niej normalnie zachowywać? 


Perspektywa Pauliny
  Wybiegłam z jego pokoju ze łzami w oczach. Gdzie jest Natalia? Pewnie u Igły. Nie mogę tam pójść, nikt nie może zobaczyć, że płaczę. Zaraz zaczęły by się pytania a ja nie chcę o nim rozmawiać. Chcę o nim zapomnieć. Wyciągnęłam telefon i napisałam do brunetki sms-a: "Wracam do domu. Nie martw się o mnie i o nic nie pytaj. Później Ci wytłumaczę". 
Wyszłam z hotelu i poszłam w kierunku mieszkania.


Perspektywa Natalii 
Doprowadzaliśmy się do normalnego stanu, kiedy do pokoju wparował Igła.
-Krzysiu co ty taki zmachany?-spytałam
-Miałeś rację-zwrócił się do Wrony
-Ja? Ale o co chodzi?-spytał zdezorientowany środkowy 
-O Paulę i Karola
-Nie mów że oni...
-Chyba żartujesz?-spytałam 
-Czy ja wyglądam na osobę która żartuje? Dobra nie odpowiadaj.Kiedy wszedłem do pokoju byli w siebie wtuleni a na podłodze walały się części ich garderoby....
-O kurwa!-powiedzieliśmy naraz 
-Ale oni nic nie pamiętają - zauważył Guma
-To znaczy że Karol mógł coś palnąć...
-Dostałam sms-a od Pauli. "Wracam do domu. Nie martw się o mnie i o nic nie pytaj. Później Ci wytłumaczę". -przeczytałam 
-Zabiję go kiedyś - powiedział Igła 
-Idźcie zobaczyć jak trzyma się Kłos, a ja wracam do domu.
-Mam na dzieję ze nic sobie nie zrobili - powiedział Krzysztof 
-Będziemy na telefon - pożegnałam  się i O puściłam hotel.


Perspektywa Karola
-Co ty najlepszego zrobiłeś?-usłyszałem Igłę 
-Zjebałem - powiedziałem- jak zwykle spieprzylem.-Byłem załamany.
-Co jej powiedziałeś?
-Że było cudownie.
-A było?-spytał poruszając dziwnie brwiami 
-Pewnie było-westchnąłem 
-Czyli nie pamiętasz. 
-Nie.
-A ona myśli że tak.
-Powiedziała że ją upiłem. Że mnie nienawidzi. Nie chce mnie znać. Mogłem za nią pobiec wytłumaczyć. Przecież nic nie pamiętam. Mogłem ją przeprosić a nie bardziej drażnić - powiedziałem skruszony 
-Karol mam jedno pytanie...tylko szczerze...kochasz ją?-spytał patrząc mi w oczy 
-Jak nikogo wcześniej - odpowiedziałem
-Walcz o nią - poklepał mnie po ramieniu 
-Ale ona mnie nie nawidzi.
-Nie gadaj głupot. Przejdzie jej. A ty walcz i wygrywaj. Zadzwoń do niej później a teraz chodź na śniadanie.
-Igła...dziękuję 
-Spoko młody...tylko wiesz, skrzywdzisz ją to...
-Za bardzo ją kocham-powiedziałem i poszliśmy na stołówkę.


Perspektywa Pauliny
Wzięłam długi odprężający prysznic. Starałam się poukładać myśli. Czemu powiedziałam Karolowi, że go nienawidzę? Że nie chcę go znać? Przecież.... Może dlatego, że on pamięta a ja nie? A może on też nie pamięta? Pewnie chciał mi dokuczyć. Ale czemu nie zadzwonił? Czyżby wziął moje słowa do serca? Czy zniknie z mojego życia? Ale czy tego własnie chciałam?
Wyszłam z łazienki pogrążona w dalszych myślach. Ubrałam się w dres i zeszłam do kuchni. NA stole stała zaparzona moja ulubiona kawa. To znaczy, że Natka już wróciła, Potrzebuję jej. Muszę się komuś wygadać...
-Jak się trzymasz?-spytała wchodząc do kuchni
-Głupia jestem.
-O to coś nowego-uśmiechnęła się-Zamieniam się w słuch.
-Co ci powiedział Igła?
-Że jak wpadł do pokoju to spaliście a ciuchy walały sie po podłodze.
-No właśnie.
-Co było potem?
-Wyzwałam go, powiedziałam, że go nienawidzę i nie chcę go znać, poczym wyszłam.
-A on ci coś powiedział?
-Że było cudownie-uśmiechnęłam się lekko.-Nie patrz się tak! Nic ci nie powiem bo nie pamiętam!
-Pewnie on też nie. Co teraz zrobisz?
-Spróbuję zapomnieć...Powiedz mi lepiej jak znależliśmy się w hotelu?
-Nie mam pojęcia. Igła ma dać znać jak cos sobie któryś przypomni.
-Nikt nic nie pamięta?
-Wszystkim film urwał się jak Kłos stawiał kolejkę, albo wcześnij...
-Czyli podsumowując impreza była udana
-Nie pamiętam....czyli było zajebiście-powiedziała i obie się roześmiałyśmy.


Perspektywa Igły
Udało mi się podnieść młodego na duchu. Zeszliśmy na stołówkę. Wszyscy byli w miarę  ogarnięci, więc Stefan nie powinien niczego zauważyć.
-Jedz młody-podsunąłem mu pod nos porcję jajecznicy. Popatrzył na mnie dziwnie, ale zjadł.
-Witam chłopcy-do pomieszczenia wszedł Antiga-Mam nadzieję, że nie nabroiliście zbytnio
-No co trener-powiedział Szampon
-My byśmy mieli coś zbroić?-spytał Kubi
-W życiu-dodał Fabian
-Powiedzmy, że wam wierzę...więc macie dzisiaj dzień wolny, jutro wyjeżdżamy  a za tydzień widzimy się w Bełchatowie , potem memoriał i do mistrzostw macie wolne-uśmiechnął się-a i jeszcze jedno po śniadaniu wszyscy meldują się u Oskara-powiedział i poszedł
-Ufff....-odetchnął Wrona
-Chyba rzeczywiście nic nie wie-powiedziałem
-To nam się upiekło chłopaki-uśmiechnął się Guma
Po posiłku wszyscy udaliśmy się do pokoju Jarząbka. O dziwo nie było tam Stefana tylko Philiph.
-Pewnie się domyślacie o co chodzi - powiedział Blain poważnym tonem. Pokiwaliśmy tylko głowami.-Macie szczęście, że właściciel klubu zadzwonił do mnie a nie Stefana - uśmiechnął się.
-Jak dużo pamiętacie?-spytał Jarząbek 
-Kłos postawił kolejkę i urwał się film-powiedzial Fabian
-Koło 3 nad ranem.-powiedział Guma
-Czyli nie zdążyliście narozrabiac-usmiechnal się-Dzwonili do mnie wpółdo czwartej. Powiedzieli że ochrona was pilnuje bo chcieliście grać w siatkę wazonami. Pominę fakt, że wyznawaliście sobie miłość...I wcale nie chodzi mi o Kłosa I Paulinę...ale wy panowie macie żony-spojrzał na Szampona I Winiara.-Zapakowali was w taksówki i przywieźli tutaj. Wszyscy grzecznie poszliście do swoich pokoi...oprócz Wrony, który twierdził że "państwo Kłos" będą hałasować-zaśmiał się a wszyscy mu zawtorowali
-Stefan o niczym nie wie i najlepiej żeby tak zostało...nie chcemy mieć żadnych nieprzyjemności-dodał Jarząbek
-Macie szczęście, że zadzwonili do mnie, Antiga by wam tego nie odpuścił-pogroził nam- Nie będę wam robił problemów, ale żeby to mi był ostatni raz. To wszystko. Możecie iść.-uśmiechnął się
Ufff....tym razem się upiekło.  Zero konsekwencji 😈
Rozeszliśmy się do swoich pokoi. Martwiło mnie jednak zachowanie Karola.
-Zadzwoń-powiedziałem siadając na łóżku
-Nie odbiera.
-Może...
-Nie Igła. Ona mnie nie nawidzi.
-Nie możesz się poddać!
-Nie mam zamiaru...dam jej i sobie trochę czasu.-uśmiechnął się niemrawo.
Naszą rozmowę przerwał Andrzej.
-Gratki stary nie spodziewałem się-powiedział do Karola-Myślałem, że nie będzie tak łatwo, a tymczasem...wygrałeś-położył dwie stówy na stół
-Po pierwsze weź to. Nie powinienem się o to zakładać...a po drugie to nie pamiętam-powiedział chowając twarz w dłoniach
-Karolu!-oburzyłem się
-Tak wiem. Zawiodłeś się. Bez tego tez czuję się jak ostatnia szuja. Jak mogłem zrobić coś takiego? Ale ja tego nie robiłem dla zakładu...poprostu-gadał cały czas
-Ej ej ej stop. Powiedziałeś jej?
-Nie
-Chociaż tyle...Andrzej jesteś starszy nie mógłbyś się ogarnąć?
On wzruszył tylko ramionami.
-To bierzesz hajsy?-spytał Karola. Ten Popatrzył na niego.
-Nie. Wypchaj się nimi.-powiedział i wyszedł.
Super. Tego jeszcze brakuje żeby chłopak poszedł z mostu skoczyć. Wyszedłem z hotelu i podążyłem za środkowym.
W między czasie napisałem sms-a do Natki...


Perspektywa Natalii
Siedziałyśmy w salonie oglądając " Wciąż ją kocham "kiedy dostałam sms-a od Igły.
" Jak trzyma się Paula? Wiem już co robiliśmy po pijaku :P opowiem jak się spotkamy.
PS. Kłos gdzieś wybiegł. Idę go szukać"
-O cholera-powiedziałam
-Co jest?-spytała blondynka
-Igła wie co wczoraj robiliśmy i powie jak się spotkamy -zaśmiała się-poczekaj to nie wszystko...Karol gdzieś polazł. Był nieźle wkurzony i...
-Poszedł za nim?
-Tak.
-To dobrze-odetchnęła z ulgą

"U Pauli okey :) kiedy się spotkamy?
PS. Strasznie przejęła się Karolem..."

"Najlepiej dzisiaj bo jutro wyjeżdżamy :(
PS.  Gorzej niż z dziećmi :p"

"Tak szybko? :( to wpadnij się pożegnać...
PS.  Kiedy zrozumieją, że się kochają?"

"Myślę że już rozumieją tylko nie chcą się do tego przyznać..."

"Igła! Mów co wiesz"

"Nic nie wiem..."

"Jasne...gdybym cię nie znała to może bym uwierzyła :p"

"Dobra dobra :p pogadamy później bo zgubiłem Kłosa..."

"Serio?!? Jak można zgubić coś co ma 201 cm? !"

Perspektywa Karola
Wyszedłem z hotelu. Nie miałem zamiaru ich słuchać. Musiałem sie przejść. Może skocze z mostu? Nie Karol głupi jesteś. jutro wyjeżdżamy...musze  pójść do Pauli. Musiałem jej wytłumaczyć a przede wszystkim przeprosić. 
Postanowiłem pójść do kwiaciarni.
-Dzień dobry. W czym mogę pomóc?-spytała szatynka uśmiechając się
-Dzień dobry, poproszę siedem czerwonych róż. Gdyby pani mogła je ułożyć w ładny bukiet byłbym wdzięczny-posłałem jej uśmiech
-Ależ oczywiście. Dać te większe róże?
-Poproszę
-Czym pan sobie nagrabił?-spytała z uśmiechem
-Skąd pani wie?-spytałem zdziwiony
-Kobieca intuicja-zaśmiała się- Kiedy facet kupuje bukiet czerwonych róż zazwyczaj chce przeprosić-uśmiechnęła się delikatnie-Taki może być?-spytała podając mi bukiet.
-Idealny-powiedziałem uśmiechając się.
-W takim razie życzę powodzenia-powiedziała kiedy zapłaciłem
-Dziękuję, w tym przypadku się napewno przyda-posłałem jej uśmiech i wyszedłem.
Szedłem ulicami Gdańska. Kierowałem się w stronę domu Pauli...jednak nie byłem pewien. Przecież  nie chciała mnie widzieć.Czy mogę tak poprostu do niej  pójść? Dać jej kwiaty? Nie. Nie mogę. Muszę coś wymyśleć. Wtedy zobaczyłem jakiegoś chłopca, który szedł w moją stronę.
-Przepraszam, można zdjęcie?-zapytał
-Jasne-powiedziałem i zrobiliśmy selfie
-Dziękuję-uśmiechnął się
-Nie na sprawy. Jak masz na imię?-spytałem
-Kuba-powiedział blondynek
-Kuba wyświadczysz mi przysługę?
-No pewnie! O co chodzi?- spytał z uśmiechem
-Zaniesiesz te kwiaty na Poniatowskiego 26?  To za tą ulicą. Są dla pewnej blondynki...Pauliny ...hmm tylko nie mów ze ode mnie. Powiedz że bardzo przepraszam...dasz sobie radę?
-Jasne 😁
-Okey to ja tu na ciebie poczekam-potargałem go po włosach
-Się robi mistrzu-rzucił  i poszedł.

--------------------------------------------------------------------
Hejo ;) łapcie następnego :p




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz