Spaliśmy sobie smacznie kiedy do pokoju wparował Igła
-Wstawać śpiochy!!! Ej a wy razem w łóżku?-spytał zdziwiony
-A co miałem spać na podłodze?-spytał zaspany Karol
-Nooo....
-Wiesz co Krzysiu aż tak wredna nie jestem-powiedziałam uśmiechając się uroczo
-Ale przecież....
-Dzień dobroci dla zwierząt-powiedziałam
-Aha...spoko...nie ogarniam was ale chodźcie na śniadanie
-Zaraz-powiedział Kłos i westchnął mi nos w obojczyk
-Wstawaj Kłos bo ci pomogę-rzuciłam i zepchnęłam go z łóżka...
-Co to za hałasy?-spytała Iwona wchodząc do pokoju-Słyszałam huk...
-To tylko Karol-wskazałam na podłogę na której leżał środkowy
-Hahaha nie jesteś wredna?-pytał rozbawiony Igła a ja wzruszyłam ramionami.
-Od płace ci się za to-zagroził mi Karol wstając z podłogi
-A co ty mi możesz zrobić?
-Na przykład to-powiedział i zaczął mnie łaskotać
-Przestań!
-Nie ma mowy
-Igła ratuj-piszczałam ale libero stał z uśmiechem od ucha do ucha i nie zamierzał nic zrobić
-Nie dostaniecie naleśników -powiedziała Iwona I wtedy sie ogarneli
-Karol puść ją-rzucił Igła
-Przecież jej nie trzymam!
-Dzięki Krzysiu....a jednak nie-pokazałam mu język-Dzięki Iwonka 😊
-Nie ma sprawy. Na nich zawsze działa jedzenie-powiedziała puszczając mi oczko
-Zaczęliby na siłce pakować a nie tylko jedzą-Westchnęłam i poszłam do łazienki po drodze natknęłam się na karcące spojrzenie Karola. Pff....niech nie myśli że będę miła-pomyślałam i uśmiechnęłam się w duchu.
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam jeansowe szorty, białą bokserkę z jackiem danielsem.
Do tego lekki makijaż i gotowe. Zeszłam do kuchni, gdzie chłopaki wcinali naleśniki.
-Smacznego-rzuciłam a Karol się zadławił
-Weź się ubierz bo mi się kolega zaksztusi-powiedział rozbawiony Igła
-I nikt po nim nie będzie płakał-wzruszyłam ramionami
-Hahaha no racja-zgodził się ze mną libero wiec posłałam mu uśmiech
-Pomóc ci w czymś?-spytałam Iwony
-Nie. Siadaj jeść póki coś zostało-uśmiechnęła się i sama usiadła do stołu-Smacznego 😊
-Dziękuję, nawzajem.
*********
-Kotek ja lecę po dzieciaki-powiedział Igła wstając od stołu-Tylko spokój mi tu-spojrzał na mnie i Karola
-Dobrze tato-odparliśmy razem co wywołało u nas atak śmiechu
-No i weź tu z takimi rozmawiaj-marudził Krzysiek
-Oj Igła Igła zmykaj po dzieciaki-powiedziała Iwona i cmoknęła go w usta
-Super nawet własna żona mnie wygania-westchnął zrezygnowany
-Też cię kocham-uśmiechnęła się
-Co ja się z tobą mam-pocałował ją i wyszedł.
-Wreszcie chwila spokoju-powiedziała kiedy drzwi się zamknęły na co zaśmiałam się z Karolem-To co? Obejrzymy coś zanim przyjadą?
-Jasne-uśmiechnęłam się
-Tylko ty wybierasz Iwonka-rzucił Karol I znowu się roześmialiśmy
-Co powiecie na 101 dalmatyńczyków dzieci?-spytała ze śmiechem
-A może jakiś film?-spytałam
-No właśnie nie traktuj nas jak dzieci-oburzył się Karol
-Dobra dobra....to może...kobieta w czerni?
-Super-powiedziałam I usiadłam na kanapie obok Kłosa
-Tylko się nie bój-szepnął mi do ucha i się zaśmiał
-Głupi jesteś-walnęłam go w ramię a potem się w niego wtuliłam
-Nie boi się a jednak się przytula-powiedział obejmując mnie
-Nie to nie-chciałam wstać ale mi to uniemożliwił.
-Siedź-powiedział patrząc mi w oczy
-Jesteś nie możliwy.
-Ty też-pocałował mnie w nos i się zaśmiał
-Możesz juz mi nie przeszkadzać? Zaczyna się.-upomina łam go
-Eh....-westchnął i objął mnie ramieniem.
*********
-Wujek Karol!-usłyszałam radosny krzyk i dwójka łobuziaków rzuciła się na mojego chłopaka
-Cześć dzieciaki-uśmiechnął się-To jest ciocia Paulina-powiedział i pocałował mnie w policzek
-Cześć ciociu-powiedzieli i przytulili się do mnie
-Hej maluchy-powiedziałam czochrając im włoski
-Jakie maluchy ja mam 12 lat-oburzył się Seba
-Przepraszam pana-powiedziałam z udawana powagą
-Spoko. Wybaczam ci bo jesteś ładna-uśmiechnął się łobuzersko
-Czyżby mój syn podrywał niedoszłą dziewczynę Kłosa?-usłyszałam śmiech Igły
-Dlaczego niedoszłą?-spytała Dominika
-Tata się nie zna-powiedział Karol biorąc małą na kolana
-Masz dobry gust wujek-powiedział Seba puszczając Karolowi oczko a ja się tylko zaśmiałam
-Pobawmy się w coś!-zawołała Domi zaskakując z karolowych kolan
-W co?-spytał zainteresowany Igła junior
-W chowanego
-Ja liczę!-powiedziałam-Jeden, dwa, trzy...-słyszałam jak wybiegaja z domu
-Wujek tu!-krzyknęła mała blondyneczka
-Nie podglądaj-usłyszałam śmiech Igły
-Fajne masz te dzieciaki Krzysiu-uśmiechnęłam się
-Wiem po ojcu to mają
-Zwłaszcza Seba....cały ty-zaśmiałam się-A teraz przepraszam, ale SZUKAM!!!
Igła rozbawiony pokręcił głową a ja wybiegłam na podwórko.
-Musicie mieć takie duże podwórko?-spytałam Iwony, którą mijałam
-Krzyśka się pytaj-uśmiechnęła się i poszła.
Super...Zajrzałam do garażu. Aha...spod samochodu wy stawały nogi małego Ignaczaka.
-Seba mam cię!-krzyknęłam wyciągając go spod samochodu
-Skąd wiedziałaś że tu jestem?-spytał rozbawiony
-A nie wiem tak jakoś-roześmiałam się-Pomożesz mi szukać reszty?
-Jasne, Doma jest pewnie w ogródku-powiedział ciągnąc mnie za rękę.
-Domiś mam cię-powiedziałam widząc dziewczynke za kwiatkami
-Zawsze się tu chowasz-powiedział Seba a mała pokazała mu język
-Gdzie macie wujka?-spytał Krzysiek
-Nie wiem-mała wzruszyła ramionami
-To poszukajcie go
-Po co?-rzuciłam do Igły i coś uderzyło mnie w głowę-Ała!
-Co ci ciociu?-spytał Seba
-Kasztan mi spadł na głowę.
-Chyba nie spadł sam...-powiedział Igła wiec spojrzałam na drzewo
-Wiewiór....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz